Bywały dni, kiedy Respect z dużymi sukcesami działał w ataku, lecz od miesiąca do dwucyfrowej wartości się nie zbliżył. Poprzednio zagrał na „2” z przodu, tracąc jednocześnie pierwsze w historii punkty, a tego wieczoru ponownie zaaplikował rywalowi dwie bramki, choć przed utratą kolejnych oczek zdołał się ustrzec. Minimalnie pokonał Content marketing TXT4SEO, lecz pewna tradycja została podtrzymana. Debiutant w sześciu na osiem prób musiał gonić wynik i także podczas środowej konfrontacji znalazł się w takiej sytuacji. Do przerwy jedynie uderzenie Filipa Sarneckiego znalazło ujście między słupkami, za to po zmianie stron w protokole arbitra pojawiali się tylko przedstawiciele lidera. Gola wyrównującego zdobył Jakub Ronkiewicz, za to trafieniem dającym prowadzenie – i jak się później okazało zwycięstwo – popisał się na finiszu Adam Piasek. Dzisiaj wśród strzelców nie pojawiło się nazwisko najlepszego snajpera w grupie Sylwestra Dziewiałtowicza, który wcześniej co kolejkę przynajmniej jedną bramkę dołożył. Wykazał się natomiast asystą przy strzale na 1:2, a Respect zwiększył przewagę nad wiceliderem, który przegrał pojedynek na Ogniwie.