56 tygodni temu Respect debiutował w rozgrywkach, a dzisiaj odnotował jubileuszowy 50. występ. Nie zdołał jednak uczcić tego wydarzenia najlepszym z możliwych rozstrzygnięć i w spotkaniu z Decathlonem Kartuska zgarnął punkt, choć apetyty były większe i jak zawsze zespół celował w cały komplet. Respect bardzo dobrze rozpoczął zawody. Nie minęło wiele czasu od gwizdka, a dwukrotnie futbolówkę między słupkami zdążył umieścić Sebastian Popieliński, w jednej sytuacji dosłownie kopiując bramkę z poprzedniego meczu i strzelając w okienko po długim słupku. Kilka chwil później świetnym uderzeniem lewą nogą w okienko także popisał się Andrzej Rubets, więc mogło się wydawać, że Seledynowi są w drodze po piąte zwycięstwo. Tę drogę zagrodzili im jednak konkurenci, wśród których wyróżnił się Łukasz Boroń. Hat-trick jego autorstwa zniwelował stratę, a przepiękny, choć zupełnie przypadkowy, lob głową bez wątpienia był jednym z najlepszych zagrań widowiska. Decathlon Kartuska wydostał się z opresji. Okazał się bardzo wymagającym przeciwnikiem, w efekcie czego padł szósty – na dziewięć ogółem – czterobramkowy remis na tym poziomie.