Wieczorem porażki poniosły dwie drużyny sklasyfikowane na podium pierwszoligowej tabeli. Najpierw dotknęło to Decathlon Kartuska, zaś godzinę później boisko z niczym opuściły Autos Gumisie, co niewątpliwie rozpatrywać należy w kategorii niespodzianki. Niepokonany do tej pory lider był zdecydowanym faworytem poniedziałkowej potyczki, ale dzisiaj musiał uznać wyższość AST Wolkus Wrzeszcz. Po zagraniu Roberta Kohnke rezultat otworzył Kacper Dubanowski, a akcja tych dwóch graczy z początku drugiej połowy poskutkowała ponownym umieszczeniem piłki w sieci z tą różnicą, że w roli strzelca tym razem odnalazł się pierwszy z wymienionych. Autos Gumisie kilka chwil później doprowadziły do sytuacji stylowej, ale w kontakcie z przeciwnikami pozostawały jedynie parę minut. Końcowy kwadrans znów zaprocentował bowiem powiększeniem dorobku ekipy będącej niżej w zestawieniu. AST Wolkus Wrzeszcz zrewanżował się za niepowodzenie z listopada, gdy uległ rywalowi aż 1:10. Tym razem sam zagrał na „1” z tyłu, a zwycięstwo nad liderem musi smakować wyjątkowo. Dzięki takiemu rozwiązaniu wskoczył do czołowej „4”.