Niespełna rok temu Poraszka 1997 Gdańsk oraz Baccate o zwycięstwo walczyli na czwartoligowym froncie, ale żaden z rywali pełnej puli wówczas nie zdobył. Obaj ukończyli rywalizację z czterema golami na koncie, a dzisiaj „4” towarzyszyła tylko pierwszemu z nich. Dla Poraszki 1997 Gdańsk okazało się to jednak niewystarczające, by zrekompensować sobie straty poniesione w ostatnich dniach października. Być może czerwień znaczników, jakie założyli na siebie zawodnicy Poraszki, zadziałała na przeciwników jak płachta na byka, ponieważ tuż po starcie Cukiernicy wpakowali piłkę do bramki rywali, a niedługo potem stan konfrontacji podbili. Pięć minut później golem kontaktowym popisał się Adam Lademann, ale Baccate prowadzenia nie oddało ani na moment. Z czasem przewagę udało się powiększyć, a świetny występ w ataku dał Dawid Krawcewicz, który najczęściej w tym starciu bezpośrednio wpływał na wynik. Baccate rozpoczęło listopad identycznym rezultatem jak październik i posiada już w dorobku trzy punkty więcej niż po zakończeniu wiosennej kampanii.