Przed czwartkową kolejką jeszcze dwa zespoły miały przed sobą inaugurację decydującej fazy rozgrywek. Jednym z nich był TRS. W grupie „F” zajął drugie miejsce, sezon rozpoczął od „dwucyfrówki” i pewnej wygranej, ale na otwarcie kolejnej rundy tak dobrym wynikiem się nie popisał. Pierwsze punkty w tej części edycji halowej wpłynęły bowiem na konto Relinges Kuchni Marzeń. Już po paru minutach sytuacja Czarnych przedstawiała się optymistycznie. Świetnie wystartowali, z ich strony poszło kilka udanych akcji, przy każdej z tych bramek czynny udział brał Marek Kozakiewicz i szybko wynik podskoczył do 3:0. Bohater meczu na dwóch golach i asyście nie poprzestał, dzięki czemu po pięciu występach na parkiecie może pochwalić się dwukrotnie większą zdobyczą strzelecką niż po 10 grach na odkrytych boiskach. Pięknym golem zdobytym piętą pochwalić może się natomiast Sylwester Głąbicki, który podwyższył na 5:2. Przewaga Relinges Kuchni Marzeń maksymalny pułap osiągnęła w drugiej połowie, ale pod koniec zawodów różnica delikatnie zmalała. W ubiegłą środę „7” dla Relinges Kuchni Marzeń szczęśliwa się nie okazała, dziś było inaczej.