Przed trudnym zadaniem stanął dzisiaj Freestyle Team. Do tej pory sklasyfikowany był na miejscu zagrożonym degradacją, w przypadku porażki jego szanse na utrzymanie drastycznie by spadły, dlatego działał pod ogromną presją. Na dodatek do rywalizacji ze znajdującymi się w dużo bardziej komfortowym położeniu Żurawiami przystąpił bez nominalnego golkipera, więc niewiele przemawiało na korzyść zespołu. A jednak! Przeciwstawił się faworytowi, przedostał ponad kreskę, choć to jeszcze nie jest koniec starań, no ale grać będzie do samego końca, a to popłaca, co udowodnił właśnie podczas potyczki z Żurawiami. W bramce z konieczności wystąpił Oskar Wójcik, w tym celu pożyczył nawet rękawice, bronił cały mecz i kilka razy piłka znalazła się za jego plecami, lecz koledzy z pola zadbali o to, by po stronie Zielono-Białych pojawiła się nieco wyższa wartość. Przesądzili o tym w ostatnich minutach. Na 4:4 trafił Rafał Nieśmiała, z kolei gola na wagę trzech oczek zdobył Tomasz Miłaszewski. Na uwagę zasługuje też wyczyn Wojciecha Litwińskiego, który uczestniczył w czterech z pięciu bramkowych akcji i przeskoczył barierę 200 punktów.