Bez wątpienia obiekt Gedanii można uznać za pechowy dla Żurawi. Nie dość, że Wiosną 2021 rywalizują tu z samymi mocnymi drużynami, to żadnej z nich nie potrafili się przeciwstawić, chociaż sami też stanowią mocną ekipę. Dzisiaj ulegli Poraszce 1997 Gdańsk, która znakomicie spisała się na starcie, zapewniając sobie świetną pozycję wyjściową przed dalszą częścią zawodów. Kilka celnych strzałów w krótkim okresie czasu zaprocentowało przewagą beniaminka, składającą się z dwóch goli Tomasza Świątkowskiego i trafienia Jacka Krefta. Bez wątpienia był to kluczowy moment. Od tamtej pory Poraszka 1997 Gdańsk pilnowała wypracowanej zaliczki, której rozmiar wahał się od minimum do trzech bramek. Sięgnęła po piąte zwycięstwo, za to bez punktów z boiska zeszły Żurawie. Zyskały jednak uznanie rywali i entuzjastów postawy fair play za sytuację z początku drugiej połowy. Gra została przerwana wskutek urazu zawodnika beniaminka, arbiter wykonał rzut sędziowski, przy czym Żurawie nie atakowały. Przedstawiciel Poraszki wycofał futbolówkę do bramkarza, ale zrobił to na tyle niefortunnie, że piła trafiła pod nogi gracza Żurawi. Ten przepuścił ją jednak, choć mógł próbować tę pomyłkę wykorzystać i postarać się wyrównać wynik.