AST Wolkus Wrzeszcz oraz Go Ropes Hanza Lider znają się bardzo dobrze, a spotkania z ich udziałem zawsze dostarczają sporej dawki emocji. Tak było w październiku, kiedy Go Ropes Hanza Lider zwyciężyła skromnie, z powodzeniem goniąc rezultat podczas drugiej połowy. Dzisiaj również musiała nadrabiać straty, ale pomimo gry do samego końca efekt nie był równie korzystny jak w meczu sprzed niespełna 50 dni. Niebieskich czystego konta w 11. minucie pozbawił Robert Kohnke, który w ciągu następnych kilkunastu minut jeszcze dwukrotnie odnalazł drogę do bramki strzeżonej przez Sebastiana Karwowskiego. Rywalizujący w pomarańczowych znacznikach zawodnicy z Wrzeszcza wygrywali wyraźnie, a dodatkowo ich prowadzenie kilka chwil później podwyższył Michał Jędrzejewski. Niemal błyskawicznie celnym uderzeniem „z czuba” popisał się Kamil Nadratowski, ale odpowiedź konkurentów była równie natychmiastowa. W końcówce AST Wolkus Wrzeszcz po raz drugi zyskał krótki fragment gry w przewadze liczebnej, ale tego nie wykorzystał, za to jeszcze dwie sytuacje wykorzystali przeciwnicy. Lider grupy „D” zyskuje kolejne trzy oczka, lecz pod koniec stracił Oliwiera Bławata, który nabawił się kontuzji. Na szczęście uraz nie wydaje się poważny.