Na tym obiekcie Freestyle Team poniósł jedyną porażkę w sezonie wiosennym, kończąc lipcowy bój ze SPIE Elbud Gdańsk z zaledwie jedną bramką na koncie. Po niespodziewanej wygranej nad Go Ropes Hanzą Lider II w ubiegłym tygodniu wydawało się, że konfrontacja z Żurawiami zakończy się dla beniaminka pomyślnie, ale podobnie jak 12 tygodni temu punktów tu nie wywalczył i zabrał stąd jedynie gola honorowego. W składzie zespołu pojawił się Oskar Wójcik, którego poprzednio na placu oglądaliśmy na inaugurację. Spóźnił się na zawody, ale jego koledzy dobrze rozpoczęli ten pojedynek. Po kilku minutach zmagań arbiter podyktował rzut karny dla beniaminka i po chwili Freestyle Team znalazł się na prowadzeniu. Świetne otwarcie nie przełożyło się jednak na równie mocne zamknięcie… Pod koniec pierwszej partii najlepszy snajper Żurawi, Paweł Grabowski, popisał się uderzeniem na wagę wyrównania i niemal do ostatniego gwizdka stan rywalizacji zmianie nie uległ. Na finiszu nie popisali się jednak zawodnicy Freestyle Team i poprzez pechowe umieszczenie piłki we własnej bramce zapewnili rywalom trzy punkty.