W jedynym środowym meczu zaplecza goli nie brakowało. Obydwa zespoły zdobyły po jednej niezwykłej urody bramce, więc pod tym względem był remis, ale ogółem dużo więcej wskórał Decathlon Kartuska, a dwucyfrowa wartość po jego stronie w znacznej mierze była wynikiem kłopotów kadrowych, jakie dopadły przeciwnika w trakcie spotkania. Rehasport Gdańsk do zawodów przystąpił osłabiony brakiem nominalnego golkipera. Dominik Sojak wyjechał na wakacje, więc z konieczności między słupkami stanął jeden z braci Rompców. Wymuszona roszada na newralgicznej pozycji nie okazała się problemem, do przerwy strata niżej sklasyfikowanego teamu była minimalna, lecz tuż przed zakończeniem pierwszej połowy kontuzji nabawił się debiutujący w Piłkarskiej Lidze Trójmiasta R-GOL Bartosz Pobłocki i w drugiej części widowiska Rehasport Gdańsk rywalizować musiał w okrojonym składzie. Decathlon Kartuska wykorzystał przewagę liczebną, zdecydowanie odskoczył po zmianie stron, a na uwagę zasługuje między innymi sześć asyst Łukasza Boronia. Rewanż za niepowodzenie sprzed równych siedmiu miesięcy zakończył się dla piątej obecnie drużyny w stawce pomyślnie. Miejsce w Grupie Mistrzowskiej ma zapewnione.