Ciężko uniknąć kryzysu w trakcie trwającego kilkanaście tygodni sezonu i FT Adrenalin obniżka formy najwyraźniej dopadła w czerwcu. O ile remis z Autos Gumisiami żadnego zaskoczenia nie stanowił, o tyle wcześniejszą stratę dwóch oczek na rzecz Jihadu i dzisiejszą porażkę z Akademią Gepetto można przyporządkować do kategorii „niespodzianki”. Aktualny lider zestawienia poprzednio niepowodzenia w rozgrywkach na trawie doświadczył 208 dni temu, do zera przegrywając ze swoim obecnie najgroźniejszym przeciwnikiem w grze o bezpośredni awans, za to dziś uległ znacznie niżej notowanemu rywalowi. Akademia Gepetto dała przeciwnikowi niezłą lekcję. Do przerwy zaliczka na jej koncie była skromna. Na kwadrans przed końcem utrzymywał się remis, ale potem nastąpił fragment, który wstrząsnął ukraińsko-białoruskim zespołem. Zawodnicy Akademii Gepetto przejęli kontrolę, zwiększając częstotliwość działań w ataku. Na przestrzeni kilkunastu minut zdobyli siedem bramek, a prym w ofensywie wiedli najlepiej punktujący w drużynie Ernest Skórka i Waldemar Szpręglewski. Nieoczekiwanie powiódł się rewanż za jesienną porażkę poniesioną – także wczesną porą na trzecim boisku Gedanii – różnicą dwóch goli.