Ewidentnie nie był to dobry wieczór dla czołowych zespołów zaplecza elity… Drużyny z podium punkty potraciły, a pierwszym z nich był Decathlon Kartuska. Nieznacznie uległ Elektrykom Zeus, którym wygrana pozwoliła na trzy oczka zbliżyć się do podium. Przez blisko pół godziny gry żadna z podejmowanych prób nie wpłynęła na wynik, ale wówczas worek z bramkami rozwiązał Jakub Lis, zapewniając beniaminkowi prowadzenie. Gole nie sypały się jednak obficie, a tylko jeden z nich był autorstwa zawodników Decathlonu Kartuska. Duet z przeszłością w Styrcie Wrzeszcz FC, czyli Łukasz Boroń i Patryk Krause, zniwelował różnicę. Najlepszy asystent w drużynie posłał piłkę w kierunku kolegi, który tej szansy nie zaprzepaścił i do 13 trafień powiększył swój wiosenny dorobek. Remis w protokole widniał przez kilka chwil. Następnie znów po stronie Elektryków pojawiła się symbolicznych rozmiarów przewaga, która na krótko przed gwizdkiem nieznacznie została powiększona. Marcin Kikowski oraz Jakub Lis podbijali wartość na koncie Elektryków, którzy od czasu awansu na ten poziom wygrali już trzeci mecz.