Podobnie jak Jesienią 2020, także i Wiosną 2021 areną starcia z udziałem gdańskich Galacticos i Gazpromu był obiekt Gedanii. Listopadowa konfrontacja zaprocentowała zdecydowanym zwycięstwem Gazowników, którzy również w maju okazali się lepsi, choć kosztowało ich to znacznie więcej wysiłku. Po pierwszej partii zanosiło się na udany rewanż w wydaniu Galaktycznych. Cios wymierzyli chwilę po gwizdku, gdy prowadzenie zapewnił im Damian Folerzyński. W ramach bieżącej kampanii dotychczas go na boisku nie oglądaliśmy, ale dzisiaj w szeregach drużyny był obecny i wydawało się, że wiedzie ją do przełomowej wygranej. Spośród Galaktycznych tylko on trafiał do siatki. Po jego zagraniach drużyna była w lepszej sytuacji przed przerwą. Wynik wskazywał 3:1, ale Gazownicy nie rezygnowali. Szukali sposobu, by zmienić bieg wydarzeń, co im się udało. Zastosowali ciekawy manewr. Rafał Hoppe stojący w pierwszej części między słupkami opuścił bramkę, by drugą odsłonę spędzić w polu. Najpierw z ostrego kąta uderzył na 3:2, by po chwili stan pojedynku wyrównać. Zapoczątkowało to serię skutecznych ataków, po której Gazprom Gdańsk odwrócił losy widowiska.