Sezon wśród trzecioligowców otworzyli Hair-Shop SamSon Sopot oraz Gazprom Gdańsk. Niektórzy nie mogli doczekać się startu rozgrywek, a jeden z sopocian omyłkowo na mecz przyszedł… dzień wcześniej. Widać zapał do gry, ale nie przełożyło się to na dobry rezultat w spotkaniu z faworyzowanymi gdańszczanami. Gazownicy założyli na siebie znaczniki i ruszyli kompletować całkiem pokaźny dorobek strzelecki. Nie jest to najwyższy wynik ich autorstwa w bieżącym roku, ale różnica wykreowana podczas drugiej połowy robi wrażenie. Do przerwy prowadzenie Gazowników było bowiem symboliczne, za to po zmianie stron ich ataki nabrały na sile. Świetną dyspozycję potwierdził Maciej Krupiński, któremu nie wystarczył hat-trick uzbierany w cztery minuty i pod koniec zawodów zdobył swoją czwartą bramkę. Teraz tylko 10 trafień brakuje mu, by wyrównać swoje wiosenne osiągnięcie, natomiast Paweł Klapka osobiste dokonanie w zakresie asyst przebił i pod tym względem nowa edycja już jest dla niego lepsza od poprzedniej. Znakomite otwarcie w wykonaniu Gazpromu Gdańsk może dawać nadzieję na coś więcej niż środek stawki.