- w bramce MAKO TSL tym razem nie oglądaliśmy Mateusza Lutkowskiego, który postanowił dać szansę swojemu zastępcy i na pewno zespół może być zadowolony z jego gry
- Mąciwody po raz drugi w tym sezonie strzelają dwucyfrówkę i kończą swoje kwietniowe zmagania. Teraz przyjdzie im obserwować losy najgroźniejszych rywali, którzy jeszcze przed majówką wybiegną na plac gry
- MAKO TSL cały czas szuka dyspozycji z hali. Zespół na pewno stać na więcej, ale być może nie trafiono z formą w pierwszej fazie sezonu