Jeśli kilka miesięcy temu powiedzielibyśmy, że pojedynek pomiędzy Teamem Currenda i Leśniewskim zakończy się takim rezultatem, spodziewalibyśmy się, że byłby to wynik na korzyść wicelidera tabeli wszech czasów. Jesienią 2020 nad rywalem triumfował bowiem 7:2 oraz 10:5, ale w ramach obecnej kampanii nie potrafił konkurenta pokonać. Team Currenda bez swojej „armaty” prezentuje znacznie mniejszą siłę rażenia, za to Leśniewski ciągle zaskakuje, choć regularne niespodzianki to już chyba powtarzalność świadcząca o świetnej dyspozycji… Zawodnicy lidera Ekstraligi szturm na bramkę przeciwników przypuścili już od pierwszych minut. Prym w ich atakach tradycyjnie wiódł Jakub Filipek, który po paru chwilach od gwizdka mógł cieszyć się z trzech goli. Wypracowywanych przez zespół sytuacji nie zwykł marnować i w sumie aż 10 razy po jego uderzeniach futbolówka wylądowała między słupkami. Dorzucił do tego oczko za asystę i w zestawieniu strzelców oraz klasyfikacji kanadyjskiej znalazł się na prowadzeniu. Leśniewski wygrywa ze srebrnym medalistą kampanii jesiennej i przed nimi jeszcze trzy konfrontacje. Na razie jego położenie jest wyśmienite.