I liga remisami stoi… Na zapleczu do podziału punktów dochodziło już 11 razy, co daje odsetek około 20% gier, które zwycięzcy nie wyłoniły. Jedyne poniedziałkowe spotkanie Grupy Mistrzowskiej zaowocowało takim właśnie rozstrzygnięciem i po oczku z murawy zgarnęli Decathlon Kartuska oraz TRS, tworząc widowisko bardzo wyrównane i zarazem pełne nerwów oraz dużej determinacji płynącej z obu stron. Dla obydwu teamów to czwarty w historii tego typu wynik. Do przerwy w lepszym położeniu znajdował się zespół o dłuższym stażu w rozgrywkach, który korzystną sytuację wypracował sobie po zagraniach Patryka Skrzypniaka i Kacpra Wojtasa. W ciągu kwadransa od zmiany stron Ukraińcy uporali się z dwubramkową stratą, co zwiastowało pełen emocji finisz. Decathlon Kartuska ponownie zdołał objąć prowadzenie, ale przysłowiowym rzutem na taśmę TRS pozbawił przeciwnika wygranej po pięknym uderzeniu lewą nogą w okno, jakim popisał się Dmytro Akimochkin. Niewątpliwie Respect „lubi to”, bo remis w tym meczu sprawia, że aktualny wicelider wciąż posiada spore szanse, by pozbawić TRS złota. A przed tymi drużynami jeszcze bezpośrednia potyczka, dla lidera będzie to ostatni epizod sezonu.