Wartsila Polska była jedną z tych ekip, które w środę zameldowały się na mecie rozgrywek. Dla drużyny była to ostatnia okazja, by otrząsnąć się z serii porażek, a na jej korzyść przemawiał bilans bezpośrednich starć z Portem Gdańsk. Zarówno w październiku 2019 roku, jak i w marcu tego roku rywala bowiem pokonała, lecz dziś tego nie powtórzyła. Portowcy wzięli zatem udany rewanż i pierwszy raz w sezonie – i zarazem pierwszy raz od blisko 290 dni – opuścili stadion Ogniwa z tarczą. Portowcy wcześnie objęli prowadzenie. Rezultat otworzył Patryk Żuk, który nieczęsto na przestrzeni minionych kilkunastu tygodni pojawiał się na boisku, ale dziś wspomógł zespół, wykonując dobrą robotę w ofensywie. Jedną bramkę zdobył, a przy czterech innych asystował, w dużym wymiarze kształtując przebieg widowiska. Port Gdańsk przed drugą odsłoną wygrywał dwoma golami, a później jego przewaga wzrosła dwukrotnie. W przyszłą środę zmierzy się jeszcze z La Balloons, ale swojego położenia już nie poprawi. Wartsila Polska wywalczyła 12 punktów i jeśli w poniedziałek GC 5 Predators nie zwyciężą, zachowa szóste miejsce.