Zawodnicy TRS wieczorem minęli półmetek Jesieni 2021 i w drugą część sezonu weszli zwycięskim krokiem, już po raz trzeci triumfując różnicą sześciu trafień. Jak zwykle do zawodów przystąpili bardzo liczebnie, podczas gdy Złoci do dyspozycji mieli jednego zmiennika. Nie widzieliśmy wśród nich między innymi Łukasza Kalinowskiego, który podczas rozgrzewki przed poprzednim meczem podkręcił kostkę i dzisiaj na meczu się nie pojawił. W bramce z konieczności stanął więc Rafał Kościński. Długo czystego konta nie zachował, ponieważ Ukraińcy wcześnie postarali się o skuteczny atak i już po kilkudziesięciu sekundach od premierowego gwizdka prowadzenie zapewnił im Serhii Nikolenko. Niemal błyskawicznie wynik podwyższył Yaroslav Moroz, a kilkanaście minut później konto strzeleckie otworzył Lech i Ja 87, lecz gol autorstwa Krzysztofa Kurowskiego okazał się być jedynym, jaki zasilił tego dnia dorobek Złotych. TRS podczas drugiej odsłony zaczął przewagę powiększać, przeciętnie co pięć minut podbijając wartość po swojej stronie. Ku zadowoleniu grupki kilku kibiców przyglądającym się rywalizacji TRS wygrał pewnie i zrównał się punktami z liderem.