Mogliby przystąpić do zawodów na pełnym luzie, mogli przejść obok meczu, oszczędzając się, ale to nie byłoby w ich stylu, bo jak zawsze interesowały ich tylko trzy punkty. Pewny pierwszego miejsca Respect nie zamierzał odpuszczać przeciwnikowi i zgodnie z planem zgarnął z parkietu kolejny komplet oczek, potwierdzając swoją dominację na drugim szczeblu rozgrywek. Przy wsparciu kibiców i akompaniamencie trąbek pokonał Relinges Kuchnie Marzeń identycznym wynikiem, jakim przegrał z tym rywalem trzy kolejki temu, więc próba rewanżu zakończyła się pełnym powodzeniem. Prowadzenie Respectowi dał Michał Podobiński, ale po dobrze rozegranym rzucie wolnym wyrównał Piotr Łukaszewicz i do przerwy utrzymywał się skromnych rozmiarów remis. Po zmianie stron jednakże piłka lądowała w sieci jedynie po zagraniach złotych medalistów, a konkretnie po uderzeniach Sebastiana Popielińskiego, który ma wielkie szanse, by założyć koronę króla strzelców. Mało prawdopodobne jest, że ktoś pozbawi go indywidualnego trofeum, za to Respectowi na pewno nikt tytułu najlepszego zespołu II ligi nie odbierze.