Spotkanie z udziałem Baccate i Respectu zamknęło bieżący tydzień w III lidze grupie „B”. Konkurenci starali się nie tylko o pozytywny akcent przed długim weekendem, ale również grali o możliwość udanego wejścia w drugą część sezonu. „7” okazała się szczęśliwa dla niepokonanego dotąd debiutanta, choć niemal tradycyjnie to on jako pierwszy znalazł się w niekorzystnym położeniu. Był to piąty występ, który Fioletowi rozpoczęli od szybko straconej bramki, ale najwyraźniej dobrze czują się w roli goniących wynik, co tego wieczoru potwierdzili. Najpierw nie zdołali zapobiec oddaniu strzału przez Dawida Krawcewicza, lecz kwadrans później wyrównali. Wyjątkowo dużo – jak na nich – czasu potrzebowali zatem, aby stratę zniwelować, a następnie by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Przeważnie po upływie kilku minut wydostawali się z trudnej sytuacji, wychodząc na prowadzenie, ale dzisiaj beniaminka nie tak łatwo było zaskoczyć. Dopiero na niespełna kwadrans przez gwizdkiem zainicjowali serię pomyślnych ataków, po których w protokole sędziego pojawiały się nazwiska Jakuba Ronkiewicza i Sylwestra Dziewiałtowicza. Obyło się zatem bez niespodzianki.