Zarówno we wrześniu, jak i w listopadzie ubiegłego roku Team Currenda z Leśniewskim wygrywał pięcioma bramkami. Dzisiejszej konfrontacji z ich udziałem także „5” towarzyszyła, ponieważ obie strony pojedynku tyle właśnie razy pakowały futbolówkę do siatki i ostatecznie zgodnie opuściły plac boju z punktem. Przewagę Leśniewskiemu zapewnił Maciej Szajerski, ale reakcją na gole jego autorstwa były celne uderzenia najlepszego snajpera rywali – Bartłomieja Pawluczuka. Przez kilka minut różnica między przeciwnikami wynosiła dwa trafienia, ale na dalszym etapie poniedziałkowej batalii żaden z nich wyżej niż minimalnie nie prowadził. Leśniewski w drugiej połowie jeszcze dwukrotnie znajdował się w posiadaniu zaliczki, ale w obu przypadkach konkurent przewagi go pozbawiał. Na finiszu role się natomiast odwróciły i szalę w swoim kierunku przechylił wicelider Tabeli Wszech czasów, który jednak nie obronił dobrego wyniku. Rozstrzygnięcie tego starcia może dziwić, jeśli spojrzymy na nie przez pryzmat wcześniejszych dokonań powyższych zespołów. Leśniewski bowiem utrzymanie zapewnił sobie dopiero w barażu, z kolei Team Currenda nie pierwszy raz wywalczył medal. Dysproporcje między nimi były duże, zaś obecnie są niewielkie, a wyżej w tabeli jest Leśniewski.