W ścisłej czołówce III ligi grupy „B” Gibon 4 2 0 podejmował MFS Gdańsk. Beniaminek do zawodów przystępował z pozycji wicelidera, bardziej doświadczony zespół z trzeciego miejsca, różnica między nimi wynosiła tylko trzy oczka. Gracze MFS Gdańsk mogli więc konkurentów dogonić i ich kosztem podskoczyć w tabeli, ale zamiast tego teraz tracą do nich jeszcze więcej i w zestawieniu wypadli poza strefę medalową. Na liście strzelców dominowali głównie Patryk Przybylski oraz Mateusz Chojnacki, nie marnując stwarzanych przez drużynę sytuacji i zgodnie kończąc tę rozgrywkę z hat-trickiem na koncie. Zieloni sprawnie przeprowadzali akcje na bramkę konkurentów, przeważali i dość pewnie zwyciężli. Wciąż w zasięgu posiadają złoto, choć może być ciężko po nie sięgnąć, za to przynajmniej brąz mają niemal pewny. Nawet jeśli przegraliby dwie najbliższe potyczki, to zrównać dorobkiem mogą się z nimi Niebiescy, DNV i MFS Gdańsk, a z całą trójką wygrali. Ponadto, wyprzedzić mogą ich Żurawie, ale ryzyko, że Zieloni opuszczą podium, jest niewielkie.