Fenomen Polskiej Piłki Nożnej do tej pory trzykrotnie grał na „3” z przodu i dzisiaj również taka wartość zespołowi towarzyszyła. Było to jednak zbyt mało, by kosztem beniaminka zainkasować przynajmniej oczko, przez co nad zespołem nadal krąży widmo degradacji, ponieważ wyprzedzić go może usytuowany tuż pod kreską Jihad. Elektrycy Zeus sięgnęli po siódmą wygraną. Wystartowali znakomicie. Niedługo po premierowym gwizdku za sprawą Konrada Nawrockiego objęli prowadzenie, a potem wypracowanej sytuacji nie zmarnował Mateusz Duda. Do przerwy gola nie stracili, za to w ciągu kilku chwil od zmiany stron wartość na koncie podwoili i po półgodzinie gry ich sytuacja malowała się w bardzo jasnych barwach. Potem w ataku przełamali się Pomarańczowi, lecz na dwa trafienia ich autorstwa przeciwnicy odpowiedzieli skuteczną serią, całkowicie niwelując ryzyko utraty punktów. Dla Elektryków „7” okazała się szczęśliwa. Zwyciężyli po raz drugi z rzędu i w przypadku przychylności fortuny mogą nawet finiszować na trzecim miejscu! Niezbędna byłaby im do tego pełna pula w ostatniej kolejce i korzystne dla nich rozwiązania innych gier.