Go Ropes Hanza Lider nie potrafiła przeciwstawić się sile lidera pierwszoligowej tabeli. W październiku górą było doświadczenie i 4:1 triumfowali Niebiescy, za to podczas środowej kolejki odwet za jesienny przegrany bój wziął FT Adrenalin, również kończąc pojedynek z przewagą trzech goli. Różnica ukształtowała się podczas drugiej odsłony. Pierwsza zaowocowała symbolicznych rozmiarów remisem, za to na kwadrans przed końcem ofensywne poczynania Żółto-Białych zaczęły przynosić im coraz więcej korzyści. Za sprawą Yurii Knyshevycha odzyskali prymat w tym starciu, by następnie na przestrzeni kilku chwil znacząco podbić wartość widniejącą po swojej stronie. Dwukrotnie z powodzeniem na bramkę uderzał Sergii Nikolenko, w jednej sytuacji piłkę do siatki posłał Taras Yatsii, na co przeciwnicy zareagowali krótko przed końcem, nieznacznie stratę redukując. Go Ropes Hanza Lider przegrywa trzeci z rzędu pojedynek, co oznacza, że porażek doznała już więcej niż w ramach kampanii jesiennej. FT Adrenalin z kolei dzielnie walczy o przepustkę do elity, wciąż zachowując status niezwyciężonego. Już tylko osiem ekip może poszczycić się brakiem niepowodzenia.