Na papierze faworytem tej konfrontacji był SII Gdańsk, ale dała o sobie znać przewrotność futbolu i wbrew przypuszczeniom wygraną wywalczył DNV. W szeregach pokonanych po dwuipółletniej przerwie pokazał się Bartosz Szymański, który w swoim stylu zapisał się w protokole arbitra żółtą kartką. Punktowych pamiątek z placu boju natomiast nie wyniósł, choć początek był bardzo wyrównany i trudno było wyrokować, jak losy widowiska się potoczą… Nieznaczną przewagę osiągnął beniaminek, ale nie przekładało się to na wynik do momentu, kiedy fatalny w skutkach błąd popełnili gracze SII Gdańsk. Nieporozumienie golkipera z jednym z obrońców wykorzystał debiutujący w DNV, bardzo aktywny Jakub Stefański, co ośmieliło Granatowych do dalszych działań. Ich gra wyglądała coraz lepiej, co poskutkowało powiększeniem zaliczki. Gdy w drugiej połowie na 3:0 podwyższył Michał Skwiercz, wydawało się, że jest praktycznie po meczu. Później sytuacja się skomplikowała. Fabian Swakowski za faul taktyczny otrzymał kartkę, beniaminek musiał chwilę grać w osłabieniu, co wykorzystał SII Gdańsk, zmniejszając stratę po strzale Jakuba Reguły. Kiedy DNV znów był w komplecie, natychmiast podbił wynik i poszedł za ciosem, podkręcając statystyki. Hat-tricka uzbierał Tomasz Pilecki.