Port Lotniczy Gdańsk bardzo dobrze rozpoczął ostatni w swoim wydaniu tydzień wiosennych rozgrywek. W pierwszym z trzech meczów, jakie czekają beniaminka w najbliższych dniach, pokonał GCE, przy okazji wyrównując swój rekord sezonu i ponownie grając na „8” z przodu. Bardzo dobrze spisywał się duet, który jeszcze kilka miesięcy temu figurował w kadrze Pizzerii „Jeta co chceta”. Marek Cirkowski oraz Tomasz Broner parokrotnie wzajemnie otwierali sobie drogę do bramki, z czego częściej funkcję asystenta pełnił pierwszy z wymienionych. Lotnicy niewysokim prowadzeniem zamknęli pierwszą część widowiska, z kolei na wstępie drugiej odsłony pięknym golem obraz spotkania ozdobił Paweł Woźniak. Dalej konkurenci naprzemiennie wpływali na wynik, więc różnica trzech trafień została utrzymana. Zieloni mogli ustrzelić większy dorobek, lecz karnego w tym meczu nie zdołał wykorzystać Emil Szymczewski. Wciąż znajdują się pod kreską, ale ich strata do bezpiecznego miejsca jest symboliczna. Port Lotniczy Gdańsk natomiast zajmuje świetną szóstą pozycję i już niebawem będzie mógł odpocząć po trudach sezonu.