W poniedziałek na sopockim obiekcie rozegrana została tylko jedna kolejka, a wieczorne zmagania pod tym adresem zainicjowali Pingwin oraz MOVINN. Jesienią 2021 przeciwnicy nie mieli okazji zmierzyć się na boisku, ale dziś losy spotkania z ich udziałem rozstrzygnięte zostały na murawie. Przed spotkaniem MOVINN do składu dopisał Patryka Madeja, będącego dotąd jednym z filarów zespołu, ale szerszą kadrą i tak dysponował konkurent, posiadający do dyspozycji 11 zawodników z pola i bramkarza. Pingwin zatem pod względem zasobów ludzkich posiadał przewagę, co potrafił wykorzystać podczas meczu, by powrócić na zwycięską ścieżkę po niespodziewanej porażce z La Balloons. Zanim jednak arbiter zagwizdał po raz pierwszy, zawodnicy Pingwina ze względu na podobieństwo strojów założyli zielone znaczniki. Wcześniej stracili bramkę, ale przy pomocy przeciwników stratę nadrobili, a po zmianie stron dzięki skutecznym zagraniom Bartosza Lejmana wyszli na prowadzenie. I dogonić się nie pozwolili, docierając do mety zawodów o dwa kroki przed graczami MOVINN.