Żurawie nadal borykają się z problemami dotyczącymi obsady bramki. W niedawnym starciu z Hair-Shop SamSon Sopot między słupkami Fioletowi wystawili zawodnika z pola, który jednak przed mocnym w ofensywie rywalem ich nie uchronił. Dziś ponownie pożyczyli rękawice, powtórnie bronił ktoś niewystępujący normalnie na tej pozycji i kolejny raz Fioletowi zeszli z boiska z pustymi rękoma. Nie dali rady przeciwstawić się Niebieskim, dla których to pierwsze od sześciu tygodni zwycięstwo. Licznik po stronie beniaminka uruchomił Paweł Szpek, ale kilkadziesiąt sekund później dogodnej okazji nie zmarnował Paweł Grabowski i Żurawie wyrównały. Jednakże jeszcze przed przerwą gracze wyżej sklasyfikowanej drużyny zostali zmuszeni do gonienia wyniku, lecz kolejny raz ze stratą się już nie uporali. Dwubramkową zaliczkę beniaminek osiągnął po zagraniach Patryka Paszka, który w ramach drugiej partii dołożył do tego kolejne trafienie, kompletując premierowego hat-tricka od czasu dołączenia do rozgrywek. Kartki kolekcjonuje za to Dawid Tumiński, który musi uważać, bo jest zagrożony pauzą.