- w pierwszej połowie oglądaliśmy tylko jedno trafienie, ale za to jakże pięknej urody. Zapachniało przy tym niespodzianką, bo strzelcem okazał się gracz Spoza Studio/El-Eco
- Juliusz Habasiński postanowił szlifować formę i na spotkanie przyjechał rowerem. Nogi nie były ciężkie i wytrzymał kondycyjnie całe spotkanie, więc był to dobry pomysł
- druga odsłona należała do Pomarańczowych, którzy jako jedyni trafiali do siatki rywali. Spoza Studio/El-Eco po raz pierwszy w tym sezonie zdobyło bramkę kiedy przegrało