Rewanżu za porażkę sprzed 55 dni nie było… Respect II wyszedł na boisko po zwycięstwo, ale z murawy zszedł bez wygranej, podobnie jak w kwietniu nie będąc w stanie przeciwstawić się silnym Predators. Na grunt pucharowy niemalże został przełożony rezultat z płaszczyzny ligowej, gdzie Czarno-Niebiescy wygrali 4:2. Tego wieczoru odskoczyli konkurentom nieco bardziej. Z powodu urazu Mateusza Rubachy Seledynowi pozyskali z Go Ropes Hanzy Lider Adama Lamczyka, który miał zająć miejsce kontuzjowanego w bramce. Nie powstrzymał zapędów ambitnych rywali, choć przez dłuższy czas wynik mógł sugerować, że Seledynowi będą w stanie pokusić się o niespodziankę. Długo bowiem remisowali, lecz kwadrans przed ostatnim gwizdkiem rezultat zaczął się rozjeżdżać. Predators objęli prowadzenie po zagraniu Andrii Moroza, po czym stworzyli kolejną sytuację, którą wykorzystał Roman Ostapchuk. Respect II zareagował golem kontaktowym, lecz na finiszu Mistrzowie II ligi grupy „B” nie pozostawili złudzeń, kto przejdzie dalej. Ćwierćfinałowego konkurenta poznają w środę.