Autorem jednego z dwóch wtorkowych czystych kont zostały Żurawie, które bez problemów wywiązały się z roli faworyta w rywalizacji z Kominiorzem. Obydwie drużyny do zawodów przystąpiły bardzo liczebnie. Dobra frekwencja jednak nie dziwi, ponieważ obie grały o „coś”. Kończący sezon beniaminek starał się pomnożyć szanse na utrzymanie, ale dorobku nie powiększył i jego los teraz zależny będzie od dokonań Optimy Gdańsk. Żurawie natomiast celują w przepustki na drugi poziom. Sytuacja w czołówce jest bardzo wyrównana, ale poprzez tę wygraną Żurawie przecisnęły się na drugie miejsce, co zawdzięczają lepszemu bilansowi w zmaganiach z usytuowanymi tuż za nimi zespołami. Zawodnicy wicelidera udanie wystartowali i praktycznie do przerwy mogli być pewni zwycięstwa. W czterech sytuacjach pokonali golkipera beniaminka, a za każdym razem czynił to inny zawodnik Fioletowych. Mieli widowisko pod kontrolą, w drugiej części niemal podwoili przewagę, a hat-trickiem popisał się dziś Paweł Grabowski. Przed Żurawiami teoretycznie łatwy przeciwnik – zmierzą się z Ankarą FC, z którą w czerwcu… wygrały do zera.