Wieczorem walkę o utrzymanie rozpoczęły Go Ropes Hanza Lider oraz Autos Gumisie. Poprzednią rundę konkurenci również inaugurowali bezpośrednią potyczką, a lepszy start zanotował beniaminek, który wygraną 4:1 uczcił powrót do elity. Dziś Go Ropes Hanza Lider ponownie spisała się na „4”, ale przeciwnik tym razem wskórał zdecydowanie więcej i wziął udany rewanż za marcową porażkę. Bardzo szybko wynik się rozjechał. Zawodnicy Autos Gumisi często kierowali się pod przeciwną bramkę, ich starania wcześnie dały pozytywne efekty, a po kilkunastu minutach po dwa gole w dorobku posiadali już Bartłomiej Rutyna i Krzysztof Janik, a pierwszy z wymienionych niedługo potem ponownie podbił rezultat. Maksymalnie przewaga Autos Gumisi osiągnęła wartość sześciu trafień, po czym stery przejęli rywale, parokrotnie uruchomili licznik po swojej stronie, lecz na finiszu udane zagrania Marcina Pawlickiego całkowicie oddaliły od Gumisi niebezpieczeństwo utraty punktów. W tabeli beniaminek spadł na trzecie miejsce; różnice wciąż są jednak niewielkie, dzięki czemu walka o neutralne lokaty będzie ciekawa.