W ciągu sześciu tygodni na zapleczu rozegrano 26 spotkań, ale tylko w czterech z nich różnica między rywalami była większa niż trzy gole, co pokazuje, jak wyrównany jest poziom wśród pierwszoligowców. Mecz Respectu z Admetalem w ten schemat się jednak nie wpisał, wyraźnie wygrał bowiem wicelider zestawienia, pierwszy raz od listopada popisując się dwucyfrowym wynikiem. W pierwszej połowie to jednak beniaminek dwukrotnie został postawiony w roli goniącego rezultat, ale w obu przypadkach ze stratą się uporał, by po chwili samemu znaleźć się na czele zawodów. Od startu drugiej części przewaga beniaminka zaczęła rosnąć w szybkim tempie; w pięć minut podwoił wartość po swojej stronie i stało się jasne, że nic nie powstrzyma zespołu w dążeniu do czwartej wygranej. Po półgodzinie zmagań hat-tricka na koncie miał już Daniel Urbański, który jako pierwszy w drużynie dobił w obecnym sezonie do granicy 10 zdobytych bramek. Nowy nabytek zatem wciąż nie zawodzi, świetnie spisali się również pozostali, w efekcie czego Respect w dobrym stylu pozbierał się po zaskakującej porażce sprzed tygodnia.