W sezonie jesiennym Leśniewski i Maj Projekt rywalizowali ze sobą 28. września, następnie równy miesiąc później, by teraz na początku wiosennej odsłony rozgrywek znów wybiec naprzeciwko siebie 28. dnia miesiąca. Na tym jednak podobieństwa się kończą, ponieważ w odróżnieniu od spotkań z Jesieni 2020 dzisiejszy mecz tych ekip remisem się nie zakończył. Pełna pula zasiliła bowiem dorobek Leśniewskiego. Powetował sobie straty poniesione przed dwoma dniami i praktycznie po pierwszej połowie mógł być pewien sukcesu. Jakub Filipek nieraz imponował strzeleckimi dokonaniami, a jego pojawienie się w składzie znacząco podniosło jakość ofensywych poczynań zespołu. Dość wcześnie uruchomił licznik po stronie Leśniewskiego, a potem regularnie rezultat ulegał przekształceniom, najczęściej właśnie za sprawą tego snajpera. Nie minął kwadrans, a już zdążył czterokrotnie posłać piłkę między słupki, z kolei na finiszu tego dokonał jeszcze dwa razy. Majowie nie mieli dziś wiele do powiedzenia. Czerwona kartka w końcówce utrudniła im redukowanie strat i pogodzić musieli się z dość sporych rozmiarów niepowodzeniem.