Admetal pożegnał dziś bardzo udaną dla siebie wiosenną odsłonę zmagań. Sezon jesienny zwieńczył zwycięstwem 6:3 nad Korporacją Budowlaną DORACO, co rzutem na taśmę dało mu awans, lecz w ostatniej kolejce bieżącej edycji to on przyjął sześć bramek od AST Wolkus Wrzeszcz. Beniaminek przegrał, ale i tak znajdzie się w najlepszej „6” I ligi, a może nawet i na piątej pozycji, jeśli Elektrycy Zeus go nie przeskoczą. Po kilkunastu minutach od gwizdka arbitra był minimalnych rozmiarów remis. Po chwili znów na plusie znalazł się AST Wolkus Wrzeszcz, a niedługo po Michale Jędrzejewskim na listę strzelców zawitał również Adrian Kusznerczuk i od tamtej pory team z Wrzeszcza cały czas znajdował się na prowadzeniu. Maksymalną przewagę osiągnął w 38. minucie, gdy wygrywał trzema golami. AST Wolkus Wrzeszcz pomyślnym rozstrzygnięciem uczcił powrót na boisko Politechniki po 38 tygodniach rozłąki z miejscowym obiektem. Obecnie obaj konkurenci mają po 22 punkty, ale drugi z nich może jeszcze tę wartość podbić, choć już teraz jest ona o oczko wyższa niż Jesienią 2020.