Kiedy na boisku pojawiły się dwie drużyny, które na inaugurację zachowały czyste konto, na grad goli nie liczyliśmy. Raczej oczekiwaliśmy wyrównanego spotkania, o rozstrzygnięciach którego decydować mogą niuanse, i rzeczywiście różnica była minimalna. Skills pokonali Poraszkę 1997 Gdańsk, dla której to pierwsza od dłuższego czasu przegrana. Nie dziwi, że przez dłuższy czas piłka nie była w stanie odnaleźć drogi do bramki. Dopiero na finiszu pierwszej partii rezultat otworzył Adrian Anikowski, ale reakcja przeciwników była natychmiastowa i do remisu doprowadził Mateusz Sawicki, robiąc użytek z podania Jarka Grajkowskiego. Skills wyrównali, ale następny kwadrans znów nie zaowocował zmianą rezultatu. Dopiero zagranie Pawła Falby wpłynęło na stan meczu, choć nadal nie ułatwiało to udzielenia odpowiedzi na pytanie, kto opuści boisko z pełną pulą. Końcówka to trafienie niwelującego stratę Damiana Pietrzyńskiego, lecz Skills nie rezygnowali i ostatnie słowo należało do nich. Powtórnie wysunęli się na czoło zawodów i dogonić ani prześcignąć się nie pozwolili. W środę o wygraną było zdecydowanie trudniej niż w poprzedniej kolejce, ale Poraszka 1997 Gdańsk to świetnie funkcjonująca w defensywie drużyna, więc spacerku nie można było się spodziewać.