Po 27 tygodniach przerwy znów na boisko wkroczył Team Currenda. Zespół będący ikoną rozgrywek do sezonu wiosennego nie dołączył, ale powrócił w PL3 CUP, gdzie na starcie podejmował Reprezentację PL3. Niespodzianki nie było, trzecia drużyna historycznego rankingu znalazła się w kolejnej rundzie. Dzień wcześniej przyjścia na świat potomka (gratulujemy!) doczekał się Marcin Pazdrąg, w związku z czym na murawie nie był obecny. Pojawili się za to inni wieloletni reprezentanci klubu, choć długo się zbierali i na plac weszli o 20:35. Zmagania rozpoczęli bez zmienników, potem nieco wzrosło ich pole manewru, gdy na sopocki obiekt dotarł Jakub Domżalski. A barw „Repry” bronił między innymi zawodnik gdańskiej Lechii, Mateusz Grubba. Problemem „Repry” był brak zgrania. Sprawowała się całkiem dobrze, ale jednak było widać, że poszczególni zawodnicy na co dzień ze sobą nie grają. Inaczej było w przypadku konkurentów, którzy przecież niejeden wspólny sezon za sobą mają. Pierwszą połowę wygrali dwoma bramkami, potem przewagę podwoili, odnotowując udany come back. Mecz był bardzo fair, spotkanie mogło się podobać, ale w ćwierćfinale zasłużenie wystąpi Team Currenda.