Po 19 tygodniach przerwy Galacticos Gdańsk odwiedzili obiekt Gedanii. Wiosną 2021 nie wiodło im się pod tym adresem, na dziewięć możliwych do zdobycia punktów wynieśli stąd jeden, a dzisiaj ponownie miejscowe boisko ich sprzymierzeńcem się nie okazało. Przegrali z MegaMocnymi, tradycyjnie już po swojej stronie odnotowując dwa trafienia, więc systematyczności w ataku im odmówić nie można. W trzecim z rzędu spotkaniu Galaktyczni otworzyli rezultat, ale kolejny raz udany start nie znalazł odbicia w ostatecznym rozstrzygnięciu. Na gola Macieja Kwiatka po kilku minutach odpowiedział bowiem Michał Tukan, a pod koniec pierwszej połowy kolejna akcja MegaMocnych zaowocowała dla nich bramką. Tym razem nadarzającej się okazji nie zmarnował Piotr Kowalik i do drugiej części to beniaminek przystąpił, skromnie prowadząc. Na kwadrans przed końcem przewagę stracił, lecz na finiszu działał z większym powodzeniem niż niżej sklasyfikowany konkurent i nie tylko odpracował niewielkich rozmiarów zaliczkę, ale i jej wymiar powiększył. MegaMocni osłabieni brakiem lidera ofensywy spisali się na „5” i sięgnęli po piąty komplet oczek.