Do sporej niespodzianki doszło w czwartek na obiekcie Politechniki Gdańskiej. Niepokonany do tej pory TRS do konfrontacji ze Spoza Studio przystąpił po czterech z rzędu zwycięstwach, podczas gdy przeciwnik dwa poprzednie pojedynki przegrał. Faworyt był zatem zdecydowany, ale tym razem presji nie udźwignął. Pierwszy celny cios nadszedł jednak ze strony Ukraińców… Prowadzenie zapewnił im założyciel zespołu Taras Yatsii, lecz przewagi nie obronili. Zawodnicy Spoza Studio nie potrzebowali wiele czasu, żeby się otrząsnąć. Po uderzeniach Grzegorza Karbowskiego i Tomasza Góralskiego jeszcze przed przerwą z dwubramkową nawiązką stratę zniwelowali. Kolejna odsłona ponownie rozpoczęła się jednak od gola dla konkurentów. Strzelił Serhii Nikolenko, który na finiszu popisał się kolejnym trafieniem, ale było to zbyt mało, by uchronić ukraiński team przed porażką. Zawodnicy TRS po upływie trzech tygodni od debiutu opuścili plac boju z pustymi rękoma, nie wykorzystując okazji do przejęcia koszulki lidera II ligi grupy „A”. Spoza Studio sukcesem kończy premierowy w bieżącym roku występ pod tym adresem i przesuwa się na siódme miejsce.