W poprzednich tygodniach na drugim poziomie rozegrano sześć meczów, a w każdym z nich zespoły grały na „3”, „4” lub „7” z przodu. Z tego trendu na otwarcie wtorkowej kolejki nie wyłamał się ani Respect ani TRS, spotkaniu których również wspomniane wartości towarzyszyły. Nieco więcej pojawiło się na koncie pierwszego z teamów, odnoszącego – ku uciesze obecnej na trybunach grupki kibiców – drugie zwycięstwo w rundzie. Dość szybko prowadzenie w garść chwycili ubrani w fioletowe koszulki – po raz pierwszy w sezonie – zawodnicy Respectu. Po kwadransie wygrywali 2:0, po chwili ich przewaga się skurczyła, lecz celnie aż z własnego pola karnego zagrał Adam Wysocki i znów różnica wzrosła do dwóch trafień. O dobry wynik łatwo jednak nie było. Czerwoni nie rezygnowali, a stratę zniwelowali kilka chwil przed końcem, gdy nie zawiódł Taras Yatsii, skutecznie egzekwując rzut karny. Podobnie zatem jak w poprzedniej kolejce Ukraińcy remis mieli w zasięgu, ale scenariusz sprzed kilku dni się powtórzył… W ostatniej akcji przyjąć musieli jeszcze jednego gola, przegrywając identycznym wynikiem jak w rywalizacji z PUW.