W I lidze nie ma już drużyn mających szanse ukończyć rozgrywki z kompletem punktów. Kilka dni temu po raz pierwszy boisko w roli pokonanych opuściły Autos Gumisie, z kolei we wtorek dwa oczka stracił lider zestawienia, FT Adrenalin. Jihad okazał się tym, który zdołał tę świetnie funkcjonującą machinę do wygrywania unieruchomić. Nie powtórzył osiągnięcia z listopada, gdy triumfował do zera, ale remis, patrząc przez pryzmat ostatnich tygodni, to również bardzo dobry wynik dla Oranje. Ukraińsko-białoruska drużyna niewiele goli traci, jest znakomicie zorganizowana w defensywie, a przez jej blok obronny trudno się przebić. Dzisiaj przez długi czas zachowywała czyste konto, ale do utraty bramki przez znaczną część zawodów nie dopuścił też konkurent. Arbiter pierwsze zdarzenie odnotować musiał dopiero na finiszu, kiedy to akcja Pomarańczowych przyniosła im prowadzenie. Byli na dobrej drodze, by tak jak 29 tygodni wcześniej kosztem przeciwników zainkasować pełną pulę. Żółto-Biali zdołali jednak odpowiedzieć, a wynik wyrównał Roman Yalovyi, dla którego było to premierowe wiosenne trafienie. FT Adrenalin nadal porażki nie zaznał, choć nie zdołał zwycięskim krokiem minąć półmetka.