- dziwny to był mecz - wygrał faworyt, ale ze swojej gry bardziej zadowoleni byli przegrani, którzy zaprezentowali się znacznie lepiej niż na inaugurację
- zawodnicy Ital3Miasto mieli na to spotkanie cel w postaci strzelenia gola. Okazji nie brakowało, ale żadna nie została wykorzystana. Zieloni muszą zatem poczekać do przyszłego tygodnia, żeby trafić do siatki rywala
- w szeregi Niebieskich wrócił Michał Wachowski i od razu zaczął punktować. Czy ponownie trio Kawczyński - Wachowski - Wityk będzie motorem napędowym zespołu?