Wydarzenia środowego wieczoru na zapleczu potoczyły się tak, że Admetal jeszcze nie zagrał, a już opuścił miejsce spadkowe. Rehasport oddał bowiem punkty walkowerem, przez co sam parę oczek stracił i osunął się na dół stawki. Admetal wskoczył na czwartą pozycję, lecz wyżej już się nie przedostał, choć miałby taką szansę, gdyby w rywalizacji z Gazicho ustrzelił nieco więcej. Biali początek mieli jednak niezły. Dwie bramki w kilka minut dawały nadzieję na przełom, ale i Bordowi nie stali z założonymi rękoma, a znakomitą dyspozycję zaprezentował Sylwester Dziewiałtowicz, wiodący drużynę do sukcesu. W ciągu pół godziny czterokrotnie umieszczał piłkę w sieci, nieraz w ładnym stylu, zapewniając Bordowym przewagę, ale Biali otrząsnęli się z tego. Do sytuacji kontaktowej doprowadził Oliwier Bławat, a wyrównał Norbert Jarząbek, korzystając z podania Adriana Krasowskiego, którego kwadrans przed końcem na obiekcie odwiedziło dwoje znajomych. Dodatkowe wsparcie na zawodach się zatem pojawiło, lecz w końcówce większa wartość pojawiła się znów po stronie Gazicho, któremu świetnym zagraniem wygraną zapewnił niezawodny Sylwester Dziewiałtowicz.