W poniedziałek grono niepokonanych niespodziewanie opuścił lider I ligi FT Adrenalin, co przed Autos Gumisiami roztaczało perspektywę wyprzedzenia konkurenta i uzyskania nad nim realnej przewagi. We wtorek przystąpiły do spotkania z Admetalem i nieoczekiwanie beniaminkowi uległy, nie wykorzystując szansy, by znaleźć się na szczycie. Bez wątpienia jest to zaskoczenie. Lepiej w mecz weszli jednak gracze Autos Gumisi, lecz przeciwnicy szybko prowadzenia ich pozbawili. Później schemat się powtórzył, ale znów reakcja na gola Bartłomieja Rutyny była skuteczna. Zapoczątkowało to piorunujący fragment w wykonaniu zawodników Admetalu, którzy z powodzeniem pracowali na kolejne gole, co popłaciło, procentując na przestrzeni mniej niż 10 minut zasileniem konta strzeleckiego w sumie pięcioma trafieniami. Rezultat zmienił się diametralnie, więc losy widowiska praktycznie były przesądzone. Admetal takim dokonaniem pokazał, że zasługuje, by pozostać na zapleczu, a jego postawa zaowocowała awansem na ósme miejsce. Posiada już 13 punktów, a przed kilkoma miesiącami taka zdobycz wystarczyłaby do utrzymania.