W ubiegłym tygodniu Go Ropes Hanza Lider poniosła pierwszą w tej fazie porażkę, z kolei TRS podniósł się po serii niepowodzeń, zgarniając premierowe punkty decydującej rundy rozgrywek. Poprzednia kolejka wypadła zatem lepiej w wykonaniu Czerwonych, ale jako faworyci w Ergo Arenie pojawili się Niebiescy i wywiązali się z tej roli, wracając na właściwe tory. Zapowiadali, że dołożą starań, aby powetować sobie straty poniesione w spotkaniu z liderem i tego dokonali. Wcześnie wysunęli się na czoło zawodów, ale wyraźnie przeciwnikom nie odjechali. Dopiero krótko przed przerwą dystans między konkurentami wzrósł, gdy do Karola Zalewskiego na liście strzelców dołączył Łukasz Borawski. Wartość wypracowanej zaliczki komfortu jeszcze nie gwarantowała, ale sytuacja drużyny poprawiła się po upływie kilku minut od zmiany stron, kiedy z daleka na bramkę rywali uderzył Robert Olszak, a jego strzał mimo sporej odległości zaprocentował podwyższeniem rezultatu. Ukraińcy próbowali coś zdziałać, ale odpowiedzieli jedynie golem honorowym zdobytym w końcówce meczu. Go Ropes Hanza Lider znów sklasyfikowana jest na pozycji wicelidera.