Solveo oraz SPIE Elbud Gdańsk do poniedziałkowej konfrontacji przystępowali, nie mając na koncie punktów. Dla nich bezpośrednie starcie w dole stawki było więc idealną okazją, by swoją sytuację poprawić, więc dołożyli starań, by nadarzającą się szansę wykorzystać. Różnica między nimi była niewielka, ale nieco bardziej pokaźny dorobek uzbierał SPIE Elbud Gdańsk i to on zgarnął komplet oczek, na co czekał 173 dni. Uderzenie Tomasza Jankowskiego dało temu zespołowi przewagę, ale potem dwa ciosy wyprowadzili przeciwnicy, więc szala zwycięstwa zmieniła kierunek, obracając się w stronę Solveo. Było pewne, że żadna z ekip odpuszczać nie będzie. Kolejny dłuższy fragment to natomiast dobra strzelecka passa mniej doświadczonej drużyny. Czerwonym udało się podbić wartość na koncie o cztery trafienia i na niespełna kwadrans przed ostatnim gwizdkiem rezultat wyglądał dla nich bardzo obiecująco. Niezwykle owocne w ich wykonaniu 20 minut wieczornej batalii przesądziło o sukcesie, bo na finiszu nie pozwolili wydrzeć sobie z rąk wygranej. SPIE Elbud Gdańsk jest jednym z trzech teamów, dla których ten wieczór okazał się przełomowy.