W kwietniu MaximusGdańsk.pl z przytupem wszedł na trzeci poziom, by przez kolejne tygodnie pewnie kroczyć przez rozgrywki i ostatecznie zajść na wyższy szczebel. Wydawało się, że również tutaj jest w stanie zajść wysoko, ale po przekroczeniu drugoligowego progu zanotował potknięcie. Na zakończenie dnia w II lidze grupie „A” uległ Lech i Ja 87, choć rezultat do przerwy promował właśnie beniaminka. Na murawie nie zabrakło największych gwiazd zespołu, które postarały się o dwubramkowe prowadzenie. Najpierw strzelił Michał Marchewka, potem Janusz Łazarski, na co Złoci zareagowali błyskawicznie. Rezultat stykowy utrzymywał się chwilę, bo zakontraktowany w trakcie letniej przerwy Krzysztof Drelich, występujący poprzednio w Sportowych Świrach Gdańsk, uderzył na 1:3. Wynik po pierwszej połowie mógł napawać graczy beniaminka dużym optymizmem, ale równie duża była wiara w zwycięstwo pośród Złotych. Dążenia do odwrócenia losów spotkania przynosiły coraz więcej korzyści i w ciągu kwadransa dorobek drużyny powiększył się o pięć goli. Na wielkie słowa uznania zasłużył niewątpliwie Mirosław Kwiatek, który dzisiejszym występem niemalże wyrównał osobiste dokonanie z edycji wiosennej. Lech i Ja 87 ponownie wygrywa dwoma bramkami.