Jesienią 2020 Jeppesen przeciętnie kończył rywalizację z nieco ponad czterema strzelonymi bramkami, z kolei w drugim spotkaniu najnowszej kampanii znacznie średnią z poprzedniego sezonu przebił. Wyraźną różnicą wygrał z Wartsilą Polska, a tak jak w meczu otwierającym rozgrywki wiodącą postacią w jego szeregach był Robert Bannach. Wydaje się, że pewnie zmierza po indywidualne wyróżnienia, których w trakcie minionej edycji nie udało mu się zdobyć. Teraz już po dwóch kolejkach pochwalić się może dobrymi liczbami. Na inaugurację zdobył wszystkie cztery gole dla Jeppesen i choć tego wieczoru 100% dorobku nie należało do niego, to wartości zanotował wyższe niż ostatnio. Przerwą pomógł swojemu teamowi zwiększyć dystans nad przeciwnikiem. W trakcie drugiej partii kontynuował popis snajperskich możliwości i w ciągu 10 minut od wznowienia gry przy jego nazwisku pojawiły się trzy następne trafienia. Zatrzymywać się jednak nie zamierzał i ostatecznie brał udział w ośmiu bramkowych akcjach, z których większość to on sfinalizował. Wartsila Polska po zwycięstwie z ubiegłego wtorku tym razem zeszła z boiska w roli pokonanej.