Szopa600 do poniedziałkowej potyczki z GCE przystępowała spokojna o swój ligowy byt, za to przeciwnik ponownie stanął w obliczu spadku. Zamierza się jednak z sideł degradacji uwolnić i dziś wykonał w tym celu ważny ruch, wygrywając drugie w sezonie spotkanie. Wydawało się, że wąski skład utrudni Zielonym realizację zadania, ale szybko znaleźli się na czele i ani przez moment prowadzenia nie wypuścili z rąk. Znakomitą skuteczność prezentował motor napędowy ich ofensywy, czyli Emil Szymczewski, który z podania Mirosława Piłasiewicza otworzył wynik. Na początku drugiej partii ten duet popisał się zagraniem na wagę podwyższenia stanu meczu, lecz tym razem akcję celnym strzałem zamknął drugi z wymienionych. Emil Szymczewski stale dawał się we znaki obronie Szopy600 i kolejne pięć goli zespołu było jego autorstwa. W pewnym momencie Zieloni wygrywali już pięcioma trafieniami, lecz na finiszu więcej sił zostało przeciwnikom, którzy stratę wyraźnie zmniejszyli. GCE sklasyfikowane jest tuż nad strefą spadkową i w ostatniej kolejce zmierzy się z usytuowanym poniżej ROL.KO.